Blog wędkarski.

Witam wszystkich na moim blogu.         

Jest to trochę nietypowy blog, bo oparty na Joomli a nie na WordPressie, ale i tutaj dodałem możliwość komentarzy dla zarejestrowanych użytkowników. Wszyscy niezarejestowani zobaczą wpis tylko do przycisku "Zaloguj się, aby zobaczyć". Cały artykuł do przeczytania i komentarz po zalogowaniu. Nie zależy mi by reszta artykułu była dostępna tylko dla zarejetrowanych, lecz możliwość komentarzy już tego wymaga. Nie mam czasu przeglądać stale wpisów na blogu.

 

Wieczorne prawdziwki. Wpis 19.

Wieczorne prawdziwki.obraz jpg. zdjęcie wiaderka z borowikami szlachetnymi na tle drzewa

       Jak na końcówkę października, to ten rok, jest wyjątkowo łaskawy dla grzybów. Praktycznie codziennie, oglądam sprzedawane grzyby i w sobotę po południu, nie wytrzymałem. Pięknych grzybów w mieście masa, a ja w tym tygodniu nie miałem wolnego poranka, nawet w niedzielę. Nie lubię sobót w lesie, a na dodatek późne popołudnie to nie czas na grzybobranie, ale co było robić. To chyba zazdrość. Wyskoczyłem bliziutko pod same Kielce, a i tak w lesie byłem po czternastej. Wielkich zbiorów nie przewidywałem, ale zbierając praktycznie na samym brzegu, udało mi się uzbierać niepełne wiaderko borowików. Wszystkiego 40 sztuk (nie za dużych) i kilka podgrzybków. Grzyby zdrowe, odeszły tylko trzy korzenie. Zbierałem w lesie jodłowym, na terenie wycinki drzew. Przerzucałem gałęzie, ale było warto. W widocznych miejscach grzybów niewiele, wszystkie zbierane metodą odkrywkową, i to w okolicach, w których już ktoś wcześniej przede mną zbierał grzyby. Po biegaczach sporo ich jeszcze zostaje. Lubię zbierać większe, ale średniaki też są fajne i grubiutkie. Nie takie, jak orzechy z Niestachowa. Jeśli nocą nie będzie przymrozków, to jeszcze kilka dni będą.

       Zdjęcie wiaderka robione z lampą błyskową, bo z lasu wychodziłem po ciemku.

     

Zaloguj się, aby zobaczyć.

Grzyby. Październik 2012 r. Wpis 18.

Połowa października.obraz jpg. zdjęcie czubajki kani na tle uschniętych liści

       Od ostatniego wypadu pod Stąporków, trzykrotnie odwiedzałem lasy w okolicy Kielc. Trwa wysyp borowika w lasach koło Niestachowa. Byłem tam dwukrotnie, lecz uzbierałem niewiele. Nie było o czym pisać. Nie chodziłem długo, bo w lesie masa ludzi. Borowiki maleńkie, nie zdążą urosnąć. Nie mój kaliber. Miejscowi zbierają sporo, ale trzeba dokładnie znać grzybowiska, bo z mchu widać, i to nie zawsze, tylko kawałek czapki. Częściej zbierają na wyczucie. Wyskakują tylko w mchach. Pierwszy raz, widziałem tak rozgrzebane miejscówki. Rozpacz. Miejscowi zazwyczaj dbają o grzybnię, więc to najprawdopodobniej ktoś z przyjezdnych. Szybko odjechałem stamtąd do innego lasu, co prawda, sosnowego i z małą ilością grzybów, ale za to miałem spokój i ciszę. Rozumiem, że sporo osób dorabia, sprzedając grzyby, ale bez przesady. Zbierane borowiki, wielkości laskowego orzecha. W poniedziałek, po raz trzeci, wybrałem się po południu do lasu sosnowego, w którym jeszcze nigdy nie byłem. Szukam nowych, ciekawych miejsc. Akurat to, było słabiutkie. Stara sosna, młody buk a na dole sporo jeżyny. Grzybów było w bród, ale akurat tych, których nie zbieram. Masa lejkówki mglistej i pieczarki bulwiastej. Trafiały się kanie i gąsówki fioletowawe. Nowe zdjęcia pojedynczych grzybów.

      obraz jpg. zdjęcie trzech lejkówek mglistych w uschniętych liściach, dwa wywrócone Dziś, w Kielcach na targowisku wysypało grzybami. Jeszcze tyle, to w tym roku nie było. Dużo borowika, maślaka, rydza jodłowego, kozaka czerwonego i innych jesiennych, w mniejszych ilościach. Za pasem listopad, a grzyby rosną jak we wrześniu. Nie we wszystkich lasach, ale przy tej pogodzie, może pokarzą się wszędzie.

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć.

Październikowe maślaki 2012. Wpis 17.

obraz jpg. zdjęcie wiadra i reklamówki z grzybami w lesie

       Grzyby w październiku. Lasy koło Stąporkowa.

       W poniedziałek odwiedziłem moje miejscówki w lesie jodłowym pod Kielcami. Niestety borowików brak. Pokazał się mleczaj jodłowy, ale w niewielkich ilościach. Nawet miejscowi wychodzili bez grzybów. W środę mocno padało, więc w czwartek 04.10.2012r. pojechałem po raz trzeci w okolice Stąporkowa. Las różny, ale i tam borowików nie było. Grzybów sporo. Przewaga maślaka, sitaka, trochę podgrzybka i rydza. Jaki rydz, to nie wiem dokładnie, ale po mojemu to mleczaj zmienny lub świerkowy. Z Internetu i od znajomych, wiem o pojawie większych ilości borowików w powiecie koneckim, oraz włoszczowskim, ale ostatnie dwa moje wypady do lasu, w znane mi rejony, dały tylko po trzy duże borowiki. Dwie czapki były zdrowe. obraz jpg. zdjęcie maślaków zwyczajnych w igliwiu, kilka wywróconych              W czwartek sitaków nie zbierałem, rzeczywiście jest ich mnóstwo. Maślaki trafiłem w lesie starym, mieszanym. Jodła, świerk i sosna, ale większe ilości spotkałem nad brzegami wyschniętego strumyka. Podgrzybków niewiele, raczej sporadycznie. Znalazłem kilkanaście sztuk i sporo rydza, ale większość z lokatorami.

        Nie przewidywałem większych zbiorów, więc pojechałem bez kosza. Druga część w reklamówce, choć podobno grzybów nie wolno w nie zbierać. 

Zaloguj się, aby zobaczyć.

Grzyby. Koniec września 2012r. Wpis 16.

Okolice Krasnej 26.09.2012r.

obraz jpg. zdjęcie miski z grzybami, prawdziwki, maślaki i kozaki czerwone

        Na targowisku w Kielcach, nieśmiało zaczęły pojawiać się niewielkie ilości grzybów, więc w poniedziałek odwiedziłem znane mi, podmiejskie lasy sosnowe. Myślałem o rydzach. Niestety, całkowita klapa. Znalazłem jedną kanię i trzy kurki. Las dość stary, praktycznie na piasku. Susza całkowita, brak jakichkolwiek grzybów. Październik to praktycznie koniec sezonu. Opadów na horyzoncie nie widać, a po lesie połazić lubię. W środę, wybrałem się po raz drugi w okolice Krasnej. Tam była wilgoć. Poprzednim razem zmokłem, grzybów było mało, ale miejsce trochę poznałem. W lesie cicho i spokojnie, ludzi nie ma wcale. Chodziłem po ścieżkach, bo tylko na nich coś można uzbierać. Szału nie było. Praktycznie codziennie przeglądam internetowe doniesienia o grzybach w naszej okolicy, więc dobre i to. Kilkanaście prawdziwków, cztery kozaki czerwone, maślaki i sitaki. Większe sitaki z lokatorami zostały w lesie, a w domu, z wszystkich grzybów, odeszła robaczywa noga największego borowika. To dziwne, że przy takiej suszy grzyby są zdrowe. Dawniej zbierałem tylko borowiki, teraz cieszą mnie spotkane sitaki. obraz jpg. zdjęcie sporej czubajki kani w trawachDrugi suchy rok, zmienił moje podejście do grzybów. Ciekawe jaki będzie ten następny. Po lesie chodzę od dziecka i zawsze było tak, że dwa lata były urodzajne a następne dwa gorsze, ale takiej suszy jeszcze nie było. Lasy pod Krasną mieszane. Jest jodła, sosna, dąb i inne liściaste. Ziemia wilgotna, ale poza ścieżkami nic nie rośnie. 

       Gdzieś w telewizji, widziałem wywiad z właścicielką skupu grzybów. Mówiła, że to bardzo dobry rok. Co prawda, kurki nieprzerwanie rosną od czerwca, jak nigdy, ale co to za grzyby.

Zaloguj się, aby zobaczyć.

Grzyby. Wrzesień 2012r. Wpis 15.

Połowa września 2012r.obraz jpg. zdjęcie maślaków sitarzy w mchach

       Jak pisałem, wczesne pojawienie się niektórych grzybów, zwiastowało nietypowy rok. W czerwcu nie wiedziałem jaki, ale grzyby wiedziały. Mamy największą suszę, a stany wód, tak niskie, jak nigdy. Koniec września, to trochę późno, by jeszcze w tym roku pojawił się większy wysyp jakiegoś gatunku, ale nigdy nic nie wiadomo. Grzybnie w znośniejszych warunkach i tylko, w niektórych miejscach, wydają owocniki. To co ma wyjść, to wychodzi i koniec. Ten rok obfituje w pojawy kilkudniowe i by choć trochę uzbierać, trzeba dokładnie wiedzieć gdzie i kiedy, coś wyskoczyło. Po pięciu dniach, po grzybach zostaje tylko wspomnienie. Odwiedzałem zbiorniki wodne koło Stąporkowa i usłyszałem o sporych zbiorach borowika w tamtejszych lasach, a dokładnie, koło Krasnej. Wybrałem się tam 13 września. Nie znam lasów, a w czwartek kropił spory deszcz, więc spacer był krótki. O dziwo, w koleinach stało sporo wody a pierwszymi grzybami były sitaki. Stanąłem zaskoczony, bo lubią dużo wilgoci.obraz jpg. zdjęcie dwóch rydzów w mchach

       Potem były rydze, mleczaje, ale wszystko z lokatorami i duże, przerośnięte. Znalazłem też, cztery zdrowe borowiki, pojedyncze maślaki i siwki. Zdjęcia tylko pojedynczych grzybów, całość mizerna. Nie chodziłem po młodnikach brzozowych za czerwonymi kozakami, bo spodnie miałem przemoczone i bez tego, ale pod Skarżyskiem sprzedawano ich sporo. 

      

Zaloguj się, aby zobaczyć.