Grzyby. Październik 2012 r. Wpis 18.

Połowa października.obraz jpg. zdjęcie czubajki kani na tle uschniętych liści

       Od ostatniego wypadu pod Stąporków, trzykrotnie odwiedzałem lasy w okolicy Kielc. Trwa wysyp borowika w lasach koło Niestachowa. Byłem tam dwukrotnie, lecz uzbierałem niewiele. Nie było o czym pisać. Nie chodziłem długo, bo w lesie masa ludzi. Borowiki maleńkie, nie zdążą urosnąć. Nie mój kaliber. Miejscowi zbierają sporo, ale trzeba dokładnie znać grzybowiska, bo z mchu widać, i to nie zawsze, tylko kawałek czapki. Częściej zbierają na wyczucie. Wyskakują tylko w mchach. Pierwszy raz, widziałem tak rozgrzebane miejscówki. Rozpacz. Miejscowi zazwyczaj dbają o grzybnię, więc to najprawdopodobniej ktoś z przyjezdnych. Szybko odjechałem stamtąd do innego lasu, co prawda, sosnowego i z małą ilością grzybów, ale za to miałem spokój i ciszę. Rozumiem, że sporo osób dorabia, sprzedając grzyby, ale bez przesady. Zbierane borowiki, wielkości laskowego orzecha. W poniedziałek, po raz trzeci, wybrałem się po południu do lasu sosnowego, w którym jeszcze nigdy nie byłem. Szukam nowych, ciekawych miejsc. Akurat to, było słabiutkie. Stara sosna, młody buk a na dole sporo jeżyny. Grzybów było w bród, ale akurat tych, których nie zbieram. Masa lejkówki mglistej i pieczarki bulwiastej. Trafiały się kanie i gąsówki fioletowawe. Nowe zdjęcia pojedynczych grzybów.

      obraz jpg. zdjęcie trzech lejkówek mglistych w uschniętych liściach, dwa wywrócone Dziś, w Kielcach na targowisku wysypało grzybami. Jeszcze tyle, to w tym roku nie było. Dużo borowika, maślaka, rydza jodłowego, kozaka czerwonego i innych jesiennych, w mniejszych ilościach. Za pasem listopad, a grzyby rosną jak we wrześniu. Nie we wszystkich lasach, ale przy tej pogodzie, może pokarzą się wszędzie.

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć.