Wieczorne prawdziwki. Wpis 19.

Wieczorne prawdziwki.obraz jpg. zdjęcie wiaderka z borowikami szlachetnymi na tle drzewa

       Jak na końcówkę października, to ten rok, jest wyjątkowo łaskawy dla grzybów. Praktycznie codziennie, oglądam sprzedawane grzyby i w sobotę po południu, nie wytrzymałem. Pięknych grzybów w mieście masa, a ja w tym tygodniu nie miałem wolnego poranka, nawet w niedzielę. Nie lubię sobót w lesie, a na dodatek późne popołudnie to nie czas na grzybobranie, ale co było robić. To chyba zazdrość. Wyskoczyłem bliziutko pod same Kielce, a i tak w lesie byłem po czternastej. Wielkich zbiorów nie przewidywałem, ale zbierając praktycznie na samym brzegu, udało mi się uzbierać niepełne wiaderko borowików. Wszystkiego 40 sztuk (nie za dużych) i kilka podgrzybków. Grzyby zdrowe, odeszły tylko trzy korzenie. Zbierałem w lesie jodłowym, na terenie wycinki drzew. Przerzucałem gałęzie, ale było warto. W widocznych miejscach grzybów niewiele, wszystkie zbierane metodą odkrywkową, i to w okolicach, w których już ktoś wcześniej przede mną zbierał grzyby. Po biegaczach sporo ich jeszcze zostaje. Lubię zbierać większe, ale średniaki też są fajne i grubiutkie. Nie takie, jak orzechy z Niestachowa. Jeśli nocą nie będzie przymrozków, to jeszcze kilka dni będą.

       Zdjęcie wiaderka robione z lampą błyskową, bo z lasu wychodziłem po ciemku.

     

Zaloguj się, aby zobaczyć.